Listopadowe wieczory pełne magii!

Od kilku dni pogoda była nieznośna. Nie dość, że z nisko zawieszonych na niebie chmur ciągle padał deszcz, to jeszcze wiał przenikliwy, zimny wiatr. Było przygnębiająco i smutno. Ale taka jest końcówka listopada – podobno najgorszego miesiąca w roku.

– W dodatku, gdy wstaję do szkoły jest jeszcze ciemno, a jak wracam do domu, to chwilę potem też robi się ciemno. Nie ma się jak bawić na podwórku! – narzekał Tygrysek kompletnie zniechęcony jesienną aurą.

Sytuacja wprowadziła naszego bohatera w okropny nastrój. Nic go nie cieszyło: ani seriale w telewizji, ani gry na komputerze, ani książki, które na ogół bardzo lubił czytać. Nie mógł sobie znaleźć miejsca w domu. Snuł się z kąta w kąt odburkując najbliższym, którzy ze wszystkich sił starali się go pocieszyć.

– Mój kochany, wytrzymaj jeszcze trochę. Za miesiąc już będzie czuć nadchodzące święta – pocieszał wnuka dziadziuś. – A zaraz po świętach nadejdzie nowy rok. Stare przysłowie mówi, że ”na nowy rok przybywa dnia na barani skok”, czyli że dzionki będą coraz dłuższe. I ptaszki zaczną śpiewać. Ani się nie obejrzymy, jak przyjdzie wiosna!

– Ale mi jest smutno teraz! – wykrzyknął chłopiec z rozpaczą w głosie. – No i nudzi mi się!

– Wiesz Tygrysku, inteligentni nigdy się nie nudzą. A przecież jesteś inteligentny, prawda? Chodź, poczęstuję cię chrupkami Gold. Właśnie kupiłem kilka paczek. One na pewno poprawią nam nastrój.

Istotnie, dziadziuś miał jak zwykle rację. Chrupki smakowały nieziemsko. Co więcej, wnuczek zaczął się zastanawiać nad tym, co usłyszał od seniora: o nadchodzących świętach, nowym roku, no i o tym, że inteligentni się nie nudzą… Jego wzrok padł na pustą, kolorową paczuszkę po przysmakach, która błyszczała w świetle lampki.

– Wiesz dziadku – zaczął niespodziewanie z entuzjazmem w głosie. – Myślę, że pora rozpocząć przygotowania do świąt. Pamiętam jak przed rokiem brakowało nam ozdób na choinkę. Zajmę się tym. Zrobię nowe łańcuchy, bombki i co mi tam jeszcze do głowy przyjdzie. Potrzebuję tylko dużo błyszczących opakowań, nożyczek i kleju.

– Brawo! – roześmiał się dziadek. – Widać, że chrupki znów cię natchnęły do dobrych pomysłów. Musimy więc je wszystkie zjeść, żebyś miał z czego robić swoje ozdoby!

Tygrysek ochoczo zabrał się do roboty. Najpierw zgromadził potrzebne materiały – stare gazety, bibułę, sznurek, no i oczywiście paczuszki po ulubionych przysmakach. Z nich zaczęły powstawać pierwsze łańcuchy, aniołki, bombki i ptaszki. Ani się nie obejrzał, gdy nastała noc i tata wygonił go do łóżka. Nazajutrz nie mógł doczekać się końca lekcji myśląc tylko o nowych ozdobach. Praca zajęła mu kolejne popołudnie i wieczór. Tak było również w następnych dniach. Tygryskowa kolekcja ozdób świątecznych rosła, aż tu nagle…

– Drogie dzieci – oznajmiła pewnego pochmurnego dnia wychowawczyni. – Ponieważ już za miesiąc święta, nasza szkoła postanowiła przyłączyć się do akcji pomocy dla potrzebujących. Ofiarujcie coś, co wywoła uśmiech przyszłych obdarowanych. Może to być drobiazg, ważne żeby kojarzył się ze świętami.

– Ojej, co też mogę ofiarować? – martwił się Tygrysek po powrocie ze szkoły chrupiąc ulubione pałeczki kukurydziane. – Przecież nie mam już zabawek, które kiedyś dostałem jako prezenty pod choinkę. Już wiem! Podaruję moje ozdoby!

Gdy na kolejną lekcję przytargał swoje pieczołowicie wykonane łańcuchy, bombki i aniołki zachwytom nie było końca. Żeby je oglądać zbiegły się dzieci nawet ze starszych klas. Dzieła Tygryska były piękne, a w dodatku zostały stworzone małymi rączkami i z sercem – co podkreśliła pani wychowawczyni dziękując pięknie za tak niezwykły dar. Chłopiec był z siebie naprawdę dumny.

– No i co teraz? Przecież włożyłeś tyle pracy. Nie szkoda ci? – zapytał dziadziuś, gdy wnuk opowiedział mu całą historię.

– Nie dziadku! – odpowiedział Tygrysek. – Do świąt jeszcze jest trochę czasu, więc wykonam nowe ozdoby. Będą jeszcze ładniejsze. Mam co robić do końca jesieni. Zresztą, przecież sam powiedziałeś, że inteligentni nigdy się nie nudzą!

– Ach tak! – roześmiał się senior. – Nigdy nie wątpiłem, że jesteś inteligentny. Zbieraj się. Idziemy kupić dużo naszych chrupek, żeby nie zabrakło ci materiału do pracy!

Autor: Dominik Szczap