Od jakiegoś czasu w domu Tygryska panowała dziwna atmosfera. Mała siostrzyczka Alicja już swobodnie wypowiadała słowa „mama”, „tata”, „jeść” i całkiem sprawnie chodziła. Za to stała się marudna, jak nigdy wcześniej, często krzyczała lub płakała. Rodzice byli wyraźnie zmęczeni, ale zawsze ze spokojem brali córeczkę na ręce, poświęcając jej uwagę, jakiej potrzebowała.
Tygrysek miał inne podejście: był bardzo poirytowany, że w domu praktycznie w ogóle nie mógł zaznać spokoju. W nocy budził się od krzyków małej. Często też rodzice odrywali go nagle od komputera, prosząc o pomoc w posprzątaniu bałaganu, który zrobiła Ala – na przykład rozlanej zupy. Co więcej, kilka razy przyłapał siostrzyczkę, kiedy bawiła się w jego pokoju wywracając wszystko do góry nogami. A kiedy głośno wyrażał swoje niezadowolenie, rodzice karcili go. Czara goryczy przelała się, gdy pewnego dnia wszedł do salonu, a tam siostrzyczka właśnie psuła jego ulubioną zabawkę – figurkę robota. Malec nie wytrzymał, coś w nim pękło. Po policzku poleciały mu łzy. Podbiegł do siostry, wyrwał jej z rączek figurkę i krzyknął:
– Mam cię dość! Wszystko psujesz i ciągle się drzesz!
Rodzice widząc jego reakcję, postanowili, że to jest odpowiedni moment, aby porozmawiać. Przysiedli na kanapie. Pierwszy zaczął tata.
– Tygrysku, wiem, że ostatnio jest ciężko. Ale musisz zrozumieć, że twoja siostrzyczka jest jeszcze bardzo mała. Dla niej to jedyny sposobów na wyrażanie swoich potrzeb i emocji.
– To prawda, mój kochany – dodała mama. – Kiedyś, gdy byłeś malutki, też dużo płakałeś i byłeś trudny. Pamiętasz te czasy?
– Na pewno nie byłem taki! – odburknął stanowczo chłopiec przybierając obrażoną minę.
Słysząc te słowa tata uśmiechnął się tajemniczo, podszedł do szafki i wyciągnął laptopa. Po chwili klikania wyświetlił Tygryskowi film. Było to nagranie sprzed kilku lat. Malec ze zdwiwieniem obejrzał je, a potem kolejne. Wreszcie tata zagadnął:
– Poznajesz? To ty, Tygrysku. Teraz jesteś już dużym chłopcem, ale wtedy w naszym domu było bardzo głośno, a dziadziuś i ja codziennie naprawialiśmy jakąś zabawkę. My też jesteśmy zmęczeni i będzie jeszcze wiele sytuacji, kiedy będziesz sfrustrowany. Ale to minie. Po prostu musisz być cierpliwy i zrozumieć, że Ala potrzebuje naszej opieki i wsparcia, tak jak ty kiedyś.
– No dobrze, ale czy to oznacza, że muszę dawać jej swoje zabawki? – jęknął rozczarowany maluch.

– Niekoniecznie musisz oddawać wszystkie, ale czasami warto pokazać, że jesteś dobrym bratem. Możecie razem się bawić i dzielić zabawkami. To pomoże zrozumieć, że jesteście rodziną. Wiesz, Tygrysku, czasem jest trudno być starszym bratem, ale to ważna rola. I pamiętaj, że z biegiem czasu Ala z tego wyrośnie i zrozumie, jak wiele dla niej zrobiłeś – dodała mamusia.
– Czyli mam być dla niej cierpliwy i pomagać? – upewnił się chłopiec.
– Dokładnie. Jesteś bardzo mądry i z pewnością świetnie sobie poradzisz jako starszy brat. Nie zapomnij, że jesteśmy zawsze tutaj, aby ci pomóc i wysłuchać – skwitował tatuś.
Rodzice objęli Tygryska, a ten poczuł się lepiej. Na koniec wspólnie spałaszowali dużą paczkę ulubionych chrupek o smaku jagodowym. Wszystkim wrócił dobry humor.
Niedługo później tata wymienił drzwi w pokoju malca na takie, które przepuszczały mniej dźwięków. Prócz tego rodzice pilnowali, żeby mała Ala nie wchodziła do pokoju Tygryska pod jego nieobecność oraz by codziennie spędzić trochę czasu razem. Natomiast chłopiec postanowił, że spróbuje znaleźć wspólny język z siostrą. Czytał jej książki, bawili się figurkami, układali puzzle. Rodzice byli szczęśliwi widząc, jak dzieci stopniowo nawiązywały więź. Atmosfera w domu znacznie się uspokoiła, a z każdym kolejnym słowem, jakie poznawała Alicja, komunikacja stawała się łatwiejsza.
Pewnego wieczoru, podczas oglądania ulubionego serialu okraszonego degustacją chrupek, Tygrysek przytulił się do taty. Widać było, że chce mu powiedzieć coś ważnego.
– Tatusiu, już wiem wszystko. Nie wolno myśleć tylko o swoich potrzebach. Zawsze należy mieć na uwadze innych. No i najważniejsza jest współpraca – oświadczył z przekonaniem.
– Tak, mój kochany. To są ważne słowa. Jesteś bardzo dojrzałym chłopcem, a ja jestem z ciebie dumny – odpowiedział poważnie tata.
Autor: Olaf Szczap