Nowe przekąski Tygryska

Po srogiej zimie i kapryśnej wiośnie, wreszcie przyszły ciepłe, słonecznie dni. Ludzie wydawali się szczęśliwi, pełni życia i jakoś częściej się uśmiechali. Niestety, nie wszyscy…

Dziadziuś Tygryska zaczął się gorzej czuć. Często bolał go brzuch, nie miał ochoty jeść i wyglądał na zmęczonego. Cała rodzina bardzo się martwiła. Dziadziuś jednak wszystkich zbywał, mówiąc zawsze z uśmiechem to samo:

Nie przejmujcie się, taki wiek. Przejdzie mi.

Jednak po dwóch tygodniach takiego stanu senior musiał w końcu przyznać, że czas spotkać się z lekarzem i wykonać szczegółowe badania. Kiedy przyszły wyniki badań, doktor Ambroży, który jako przyjaciel rodziny zawsze pojawiał w takich sytuacjach w domu Tygryska, długo i uważnie analizował gęsto zadrukowane kartki, aż wreszcie spojrzał na dziadka i rzekł:

Ma pan problemy z trawieniem. Na szczęście nie jest to nic poważnego, ale trzeba zmienić dietę. Zalecam spożywać mniej cukru, mniej niezdrowego tłuszczu, za to więcej błonnika, czyli produktów z mąki pełnoziarnistej, dużo owoców i warzyw. Proszę jeść raczej lekkie posiłki. To ważne dla osób starszych. Dzięki temu powinien pan szybko poczuć się lepiej.

Tygrysek, który był obecny przy rozmowie, bardzo się ucieszył, że ukochany dziadziuś niedługo wydobrzeje. Zaciekawiły go natomiast dwie rzeczy w wypowiedzi lekarza.

A co to znaczy „problemy z trawieniem”? I to jest ten błonnik? – zapytał niepewnie.

Najprościej mówiąc: kiedy coś jemy, to dostarczamy do organizmu różne składniki potrzebne do życia. Zaś to, co niepotrzebne, organizm wydala. Proces, który zachodzi między zjadaniem a wydalaniem resztek nazywamy trawieniem. U osób młodych zwykle zachodzi on bez problemu, ale u starszych mogą pojawić się różne trudności. Błonnik, to taka substancja pochodzenia roślinnego i ma wiele zalet. Między innymi hamuje rozwój wielu chorób, ale jest też czymś w rodzaju szczotki. Wymiata resztki, których organizm nie był w stanie sam się pozbyć. Dlatego przyjmowanie go jest ważne dla wszystkich, niezależnie od wieku. Natomiast osoby starsze, jak twój dziadziuś, powinny go przyjmować więcej – objaśnił szczegółowo i z poważną miną doktor Ambroży, po czym dodał z uśmiechem: – Dlatego pilnuj go, żeby jadł zdrowo.

Dziadziuś wziął sobie głęboko do serca zlecenia doktora. Zrezygnował z wielu uwielbianych przez siebie potraw. Dzięki temu rzeczywiście, w krótkim czasie, poczuł się znacznie lepiej. Często natomiast popadał w zamyślenie i mówił wtedy pod nosem, że zjadłby jakąś konkretną przekąskę. Najczęściej były to niestety rzeczy, których nie powinien jeść.

Pewnego dnia Tygrysek wybrał się do sklepiku osiedlowego, aby kupić ulubione chrupki kukurydziane. Dobrze znał ten sklepik oraz panią sprzedawczynię. W drodze zastanawiał się na jaki smak ma dzisiaj ochotę, bo przecież wybór jest ogromny i wszystkie są pyszne. Gdy wszedł do sklepiku zobaczył, że na ladzie leży otwarte opakowanie chrupek, które pani sprzedawczyni zajada ze smakiem. Opakowanie było podobne do tych, które znał wcześniej, ale jednak trochę inne. Napisane na nim było „Gold”.

Dzień dobry Tygrysku – przywitała sprzedawczyni. – Jak się czuje twój dziadek? Słyszałam, że już nieco lepiej.

Dzień dobry proszę pani. Tak, lepiej – odparł malec, po czym wskazał palcem na paczuszkę leżącą na ladzie: – Przepraszam, to jakieś nowe chrupki? Nie znam takich.

Tak, to absolutna nowość. Te chrupki są szczególnie dobre dla osób starszych, bo mają dużo błonnika. No i nie zawierają glutenu, ani tłuszczu palmowego.

Tygrysek rozpromienił się, a w głowie zaświtała myśl: ”to coś w sam raz dla dziadziusia!”

– Są w trzech smakach – ciągnęła sprzedawczyni. – Możesz wybrać paprykowe, serowe lub słony karmel.

A dzieci też je mogą jeść?

Oczywiście, moje wnuki bardzo je lubią. To które podać?

Poproszę wszystkie trzy.

Tygrysek zapłacił i pobiegł do domu. Dziadziuś akurat siedział na kanapie i czytał książkę

Dziadku, dziadku, mam dla Ciebie coś dobrego! – wykrzyknął zdyszany pokazując zakupy.

No nie wiem, wnusiu, czy powinienem to jeść – odparł sceptycznie dziadziuś.

Pani w sklepie powiedziała, że te chrupki są przeznaczone właśnie dla seniorów. Że mają dużo błonnika i nie zawierają… no, tego… o, glutenu! – przypomniał sobie chłopiec.

Dziadziuś wziął paczuszkę z chrupkami paprykowymi, uważnie przeczytał opis składników, po czym spróbował jednego. Na jego twarzy pojawiła się radość.

To jest naprawdę pyszne!

Znalazłem dla ciebie przekąskę, która ci na pewno nie zaszkodzi – odparł z dumą Tygrysek.

Nazajutrz doktor Ambroży potwierdził, że senior rodziny może śmiało jeść nowe chrupki. A wieczorem dziadek przyszedł do pokoju wnuka, usiadł na brzegu łóżka i rzekł:

Wiesz, zawsze lubiłem coś przegryzać, zwłaszcza gdy czytałem książki. Ale w moim wieku nie mogę już jeść wszystkiego. Ty za to znalazłeś nową przekąskę i to taką, która mi nie szkodzi. Tym samym zatroszczyłeś się o mnie i dałeś mnóstwo radości. Bardzo ci dziękuję, mój kochany. Jesteś bardzo mądry.

– Tak dziadku, bardzo cię kocham – przytulił się Tygrysek.

Autor: Olaf Szczap

Opublikowano
Umieszczono w kategoriach: Bajki