Odczuwania emocji nikogo nie trzeba uczyć, bowiem pojawiają się one same, często niezależnie od naszej uwagi czy chęci. Przychodzą i odchodzą, czasem zostają na dłużej. Wiemy że są takie, które chcemy odczuwać często i świadomie działamy w taki sposób, by się pojawiły i utrzymały jak najdłużej. Są jednak i takie, które są przykre dla nas, których czuć nie chcemy a kiedy już ich doświadczamy pragniemy zrobić co w naszej mocy, by przestać je czuć. To właśnie te drugie generują wiele sytuacji trudnych, jeśli nie potrafimy sobie z nimi poradzić w sposób skuteczny i społecznie akceptowalny.
Każde dziecko radzi sobie z emocjami w taki sposób, jaki jest dla niego znany lub osiągalny. Jeśli jest złe to krzyczy, kopie, bije, rzuca czy w inny możliwy dla siebie sposób pragnie pozbyć się niechcianej emocji. Robi to często intuicyjnie, dosłownie wyrzucając ją ze swojego ciała w energiczny sposób. My dorośli zwykle interpretujemy to jako zachowanie złe, nierzadko określane przez nas dodatkowo jako perfidne czy niegrzeczne. Dla dzieci sprawa jest bardzo jasna- jestem zły na kredkę o to, ze jest źle zastrugana to z tej złości ją łamie lub wyrzucam na podłogę [pozbywając się w ten sposób źródła emocji-kredki oraz wyrzucając z siebie niechcianą emocje-złość, irytację, zniecierpliwienie, rozczarowanie]. Rolą rodzica jest pokazanie innych sposobów na okiełznanie emocji. W jaki sposób? Najlepiej przez zabawę, ucząc dziecko w najbardziej efektywny dla niego sposób czyli „przy okazji”.
Wiemy już że aby poradzić sobie z daną emocją należy ją najpierw zdefiniować. Aby poradzić sobie z rozczarowaniem muszę wiedzieć, że właśnie owo rozczarowanie odczuwam. W tym celu pomocne będą zabawy polegające na powtarzaniu, pokazywaniu, obserwowaniu i odtwarzaniu. Oto kilka przykładów:
- Lustro – czyli zabawa polegająca na obserwowaniu mimiki twarzy, ruchów lub zachowania drugiej osoby celem odtworzenia. Możemy w tym celu oboje z dzieckiem stanąć naprzeciwko lustra i obserwując odbicie powtarzać to, co widzimy lub siedzieć/stać naprzeciw siebie i w ten sposób się bawić.
- Co to za emocja – czyli kalambury z emocjami. Hasła do pokazania możemy w zależności od wieku dziecka pisać na kartce, rysować lub mówić na ucho co ma być pokazane.

- Tak wyglądam, gdy czuję… – czyli samoobserwacja w lustrze. Daj dziecku kartkę, na której narysuj same owale imitujące twarz z uszami i nosem. Połóż kartkę przed dzieckiem a za nią ustaw lusterko. Poproś, by dziecko kolejno wyobrażało sobie coś, co wywołuje u niego złość, radość, smutek czy strach i niech przyjrzy się w lusterku jak wtedy wygląda jego twarz. Następnie poproś o dorysowanie na twarzy oczu, brwi i ust które wyrażają daną emocje. Taka zabawa dodatkowo angażuje funkcje poznawcze i motorykę małą. Jest też świetnym punktem wyjścia do rozmowy na temat emocji i sytuacji w których się pojawiają, zwłaszcza tych trudnych.
- Nazywanie emocji „na gorąco”- czyli zawsze kiedy widzisz, że dziecko czuje daną emocje nazwij ją i opisz po czym poznajesz, że to właśnie t emocja, np. O widzę że jesteś zły bo krzyczysz i kopiesz w krzesło lub Po tym jaki masz grymas na buzi i tempie jedzenia wnioskuję, że jesteś rozczarowana tym, że na kolacje są kanapki z serem. Chyba wolałabyś coś innego… Takie same komentarze możesz mówić wobec emocji swoich lub bohaterów filmów czy bajek które wspólnie oglądacie czy obserwując innych ludzi podczas spaceru czy zabawy na placu zabaw.
Dla prawidłowego funkcjonowania społeczno-emocjonalnego istotne jest również rozwijanie empatii i teorii umysłu. Rozwój teorii umysłu związany jest z treningiem umiejętności społecznych i interakcjami z innymi ludźmi. Dzięki zdobywanym doświadczeniom społecznym gromadzimy coraz to więcej informacji na temat otaczającego nas świata, co pozwala na sprawniejsze tworzenie wyobrażeń dotyczących myśli i uczuć innych osób. Poniżej kilka propozycji pracy, które mogą okazać się pomocne

- Co czuje ta osoba?- czyli zabawa z obrazkami, zdjęciami ukazującymi różne sytuacje z życia codziennego. Zadaniem dziecka jest wnioskowanie o tym ,jaką emocję może odczuwać osoba wskazana na materiale wizualnym. Ważne by początkowo prezentować sytuację, które dziecko zna lub których doświadcza w sposób bierny lub czynny, np. bycie świadkiem kłótni lub przegrana w grze. Wersją łatwiejsza dla młodszych dzieci jest dodanie dymków dialogowych czyli forma komiksowa.
- Wcielanie się w role– czyli przez umówiony czas zamieniamy się rolami z wybraną osobą
- Mini dramy– czyli odtwarzanie sytuacji w której się znalazło dziecko dla określenia emocji i sposobu radzenia sobie z nią w tej konkretnej sytuacji
- Co by było gdyby… – wymyślanie alternatywnego zakończenia. To ćwiczenie szczególnie pomocne jest dla korygowania zachowań niepożądanych i nauki rozwiązań społecznie akceptowalnych i bezpiecznych dla dziecka i otoczenia
- Dlaczego On/Ona…? -polegająca na wymyślaniu przez dzieci powodów zachowania osoby w historii przywołanej przez nas. Taka aktywność sprzyja analizowaniu i wnioskowaniu na przyszłość.
Artykuł przygotowała
Iwona Strzałkowska-Nowak
Psychopedagog, oligofrenopedagog, specjalista diagnozy i terapii zaburzeń ze spektrum autyzmu, trener TUS, właściciel Gabinet Terapii PUZZEL w Ostrowcu Św.