Jesień zapanowała na dobre, chłód i deszcz nie zachęcały do wychodzenia na zewnątrz, a zadawanych w szkole prac domowych przybywało. Ta sytuacja mocno przygnębiała Tygryska: niewiele rzeczy go cieszyło i interesowało. Nie chciał się bawić z rówieśnikami, niechętnie się odzywał. Pewnego wieczora tata i dziadziuś niespodziewanie odwiedzili go w pokoju.

– Coś się stało, synku? – zapytał tatuś.
– Nie, wszystko w porządku – odparł obojętnie Tygrysek.
– A może w szkole coś nie poszło? Dostałeś złą ocenę? Albo ktoś Ci dokucza? Powiedz nam, kochany. Martwimy się o Ciebie – dopytywał dziadziuś.
– Nie, wszystko dobrze. Po prostu chcę być sam.
Czując, że nic nie wskórają, porozumiewawczo spojrzeli na siebie i wyszli z pokoju.
– Może mały mógłby ci pomóc w warsztacie? Praca z drewnem powinna go zainteresować – powiedział tata do dziadziusia mocno zakłopotany.
– Moim zdaniem potrzebna mu jest przygoda. Mam pewien pomysł. Muszę tylko znaleźć na strychu coś, co narysowałem wiele lat temu… – odparł senior rodziny.
Minęło kilka dni. Tygrysek wrócił ze szkoły, a w przedpokoju czekał już na niego dziadziuś.
– Dzień dobry dziadku. W szkole wszystko w porządku – rzekł malec i skierował się już do swojego pokoju. Nieoczekiwanie dziadziuś zagadnął radośnie: – Nie tak szybko mój drogi. Przyszedł do ciebie list – i wręczył wnuczkowi zaadresowaną niedużą kopertę ze znaczkiem i stemplem pocztowym. Malec był kompletnie zaskoczony. Otrzymał list pierwszy raz w życiu.

– Od kogo to? – zapytał.
– Nie wiem. Zwykle na odwrocie koperty jest imię, nazwisko i adres nadawcy, ale tym razem nie ma. Sam jestem ciekaw.
Tygrysek poczuł wielką ekscytację. Otworzył ostrożnie kopertę, wyjął zawartość i zaczął ją przeglądać. Dziadziuś obserwował rosnącą radość wnuczka.
– Dziadku, dziadku, spójrz! Tu jest mapa i wskazówki do niej! Ciekawe do czego prowadzi…
– Hmm… Pewnie do czegoś cennego – odparł dziadziuś próbując ukryć uśmiech. – To musi być bardzo stara mapa, kartki są pożółkłe, a atrament już wyblakł. Moment, czy to… – zawiesił głos patrząc na mapę w skupieniu – …tak, to jest nasze osiedle. Wiesz, że mieszkam tu od dziecka, prawda? Poznaję ten układ ulic.

– Niesamowite! Musimy znaleźć ten skarb! – wykrzyknął chłopiec.
– Dobrze. Jutro, gdy wrócisz ze szkoły, weźmiemy łopatę i pójdziemy szukać.
Tygrysek nie mógł się doczekać. Nazajutrz podczas lekcji myślał tylko w wspaniałej przygodzie, jaka na niego czekała. Powróciwszy do domu, najszybciej jak tylko mógł odrobił zadania domowe, po czym wspólnie z dziadkiem wyruszyli na poszukiwania. Mapa prowadziła do lasku położonego na skraju osiedla. Na miejscu szybko odnaleźli zaznaczone na mapie punkty orientacyjne i wyznaczyli teren, gdzie należy kopać.
Tygrysek zdecydował, że sam wydobędzie skarb. Posilił się ulubionymi, pysznymi chrupkami kukurydzianymi, które zawsze przysparzały mu siły i z entuzjazmem zabrał do przerzucania ziemi. Po chwili łopata w coś uderzyła i obaj odkrywcy usłyszeli metaliczny brzdęk. Ich oczom ukazała się metalowa, niemal w całości pokryta rdzą, niewielka skrzynka. Chłopiec poczuł się jak wielki odkrywca, miał ochotę krzyczeć z radości.

– Zabierzmy ją do domu, robi się ciemno – zaproponował dziadziuś, na co Tygrysek niechętnie przystał, bo chciał od razu zajrzeć do środka.
W cieple salonu, wokół znaleziska zebrała się cała rodzina. Z pomocą taty wspólnie otworzyli skrzynię.
– Tu są zdjęcia… czarno-białe… jakiś zeszyt… przedmioty, których nie rozpoznaję… i list.
– Przeczytaj go – podpowiedział z uśmiechem dziadziuś.
– „Do szczęśliwego znalazcy. Skrzynkę zakopałem w 1960 roku. Są tutaj fotografie naszego miasta, mnie i mojej rodziny, moja odznaka harcerska, pamiętnik oraz ukochana kolekcja znaczków. Miłej podróży w czasie!” Podpisano… Dziadku! To jest przecież twoje imię i nazwisko! – wykrzyknął zachwycony Tygrysek.
– Tak, mój drogi. To jest kapsuła czasu. Moi rodzice, a twoi pradziadkowie pomogli mi ją stworzyć, gdy miałem tyle lat, co ty teraz. Chciałem, żeby ktoś, kiedyś znalazł te skarby i dzięki nim odbył podróż w czasie. Żeby zobaczył jak wyglądało wtedy miasto i jak się tutaj żyło. Spójrz na to zdjęcie. Tak wyglądał dom, w którym się wychowałem. Stał niedaleko. A tak wyglądała szkoła, do której chodziłem. Dziś ty do niej chodzisz, choć mocno się zmieniła.

Cały wieczór domownicy przeglądali fotografie i czytali pamiętnik, a dziadziuś wszystko tłumaczył i opowiadał zabawne historie.
– Bardzo fajna jest ta kapsuła. Też chciałbym taką zrobić. Pomożesz mi dziadku? – zapytał uszczęśliwiony Tygrysek.
– Oczywiście, mój kochany. Obyś kiedyś sam odbył taką podróż w czasie. Nawet nie wiesz ile radości mi to sprawiło!
Autor: Dominik Szczap