O emocjach wspólnie już wiele się nauczyliśmy. Znamy ich podział, mechanizm eskalacji. Wiemy też, że nie ma złych emocji, są tylko te których czuć nie lubimy bo są dla nas przykre lub destrukcyjne. Czas powiedzieć sobie o tym, w jaki sposób emocje mogą rezonować na innych ludzi.
Każdy z nas jest w stanie przywołać przykłady z własnego życia, kiedy to ewidentnie wstaliśmy przysłowiową lewą nogą i wszystko jest nie tak. Mleko w kawie kwaśne, dziecko nie współpracuje przez co spóźniamy się do pracy, koleżanka irytuje doborem tematów do rozmowy, po czym stwierdzasz że nie warto z nią rozmawiać dłużej i obrażona kończysz i wychodzisz, ekspedientka w sklepie jest niemiła a ludzie w kolejce irytujący, pies na spacerze Ci ucieka a kolacje jesz sama, bo członkowie rodziny wolą w swoim pokoju lub stwierdzają, że takiej nie chcą. Brzmi jak seria niefortunnych zdarzeń? A to jakby mechanizm śnieżnej kuli. Co to oznacza?
Kiedy mamy „zły dzień” warto zatrzymać się na chwilę i przeanalizować co było jego prapoczątkiem. Należy wrócić myślami do momentu pobudki i skupić szczególną uwag na myśl, z jaką rozpoczęliśmy dzień. Czy było to” „O matku, znowu ta robota i śniadanie i pewnie jak zwykle się trzeba będzie wykłócać o ubranie z X i o to by szybciej jadł Y…” czy może „Jej ale ten czas leci, już środa. Już połowa tygodnia za mną i za chwile weekend”. Każda myśl bowiem generuje emocje. Emocje zaś wpływają na zachowanie wedle schematu:

W każdej sytuacji odczuwamy jakieś emocje, które są wtórne do myśli, jakie się w jej obliczu pojawiają. Pod wpływem tychże emocji zachowujemy się tak a nie inaczej. Jeśli będziemy podenerwowani, nawet drobna rzecz, która być może przytrafia się nam codziennie (jak np. buty dziecka stojące na środku korytarza) może urosnąć do rangi ogromnego problemu i dać podwaliny do sytuacji konfliktowej. Tutaj widać mechanizm śnieżnej kuli. Zbieramy doświadczenia, mniejsze i większe sytuacje trudne aż finalnie dochodzi do eskalacji emocji, którą trudno zatrzymać i często niesie za sobą nieprzyjemne skutki (więcej o tym w artykule Eskalacja emocji-jak sobie radzić).
Nasze emocje jednak nie są jedynie naszą indywidualną sprawą. Czy chcemy czy nie możemy nimi „zarazić” naszych współtowarzyszy. Posługując się przykładem powyżej poddenerwowana mama, która wstała „lewą nogą” pod wpływem emocji jakie odczuwa zachowuje się inaczej. Podczas takiego poranka za buty stojące na środku korytarza obdarzy dziecko szlabanem na komputer a nie jak to zwykle komentarzem „Kiedyś zęby powybijamy o te Twoje buty”, nerwowo poganiając dzieci przyczyni się do tego, że te będą bardziej niezdarne lub oporne pod wpływem atmosfery, jaka zapanowała w domu. Dzieje się tak dlatego, że każdy z nas ma neurony lustrzane. Te grupy komórek nerwowych uaktywniają się podczas wykonywania pewnych czynności lub obserwowania jej u innych osób. Podejrzewa się, że to dzięki nim człowiek na widok pewnej czynności jest w stanie niemal natychmiast odgadnąć intencje drugiej osoby jak również dają zdolność do rozpoznawania cudzych emocji i intencji wyrażanych niewerbalnie, czyli empatię i współczucie.
Dzieci jako wytrawni obserwatorzy rodziców i otaczającego świata takie pozawerbalne znaki odczytują, często nieświadomie i współodczuwają. Dlatego właśnie zmęczona i zestresowana mama nie uspokoi tak szybko dziecka co spokojna i pewna swojej mocy babcia. Musimy pamiętać, że nawet jeśli chcemy ukryć przed dzieckiem nasze emocje, one i tak „przeleją” się na dziecko. Dlatego jeśli chcemy by nasze dzieci były radosne i spokojne, musimy pamiętać o tym, by zadbać przede wszystkim o nasz dobrostan psychofizyczny. Na początek proponuję wypisać sobie 5 rzeczy, które sprawiają mi przyjemność. Nie muszą to być ogromne gesty, czasem wystarczy 5minut na spokojne wypicie kawy albo randka sama ze sobą podczas spaceru do lasu czy nawet samotne zakupy.
Szczęśliwy rodzic to szczęśliwe dziecko. Nigdy odwrotnie !
Artykuł przygotowała: Iwona Strzałkowska-Nowak
Psychopedagog, oligofrenopedagog, specjalista diagnozy i terapii zaburzeń ze spektrum autyzmu, trener TUS, właściciel Gabinet Terapii PUZZEL w Ostrowcu Św.