O dziecięcych emocjach słów kilka

Czy emocje są czymś stałym, czy też przejściowym? Tak jak większość procesów psychologicznych mają obie te cechy. Określa je chwila, są uchwytywane tylko w danym momencie, w następnym cichną, znikają. I przeciwnie, mówi się o pewnych podstawowych stanach, nastrojach, odciskających swoje piętno na całej osobowości. Proporcje tych dwóch form istnienia emocji i łączność między nimi określają przeciętne skłonności do odczuwania. Na tej podstawie mówimy na przykład o ludziach wesołych czy smutnych.

Zjawiska emocjonalne występują w dwóch formach:

  • Jako stany emocjonalne-ich okres trwania może być różny, np.  wybuchy złości, trwają często tylko chwilę. Inne emocje, np. rozpacz mogą natomiast utrzymywać się tygodniami. Przy chronicznych stanach uczuć pozostających na jednakowo wysokim poziomie intensywności można mówić o zaburzeniach psychicznych
  • Predyspozycje emocjonalne– inaczej niż stany emocjonalne SA rodzajem tendencji do przeżywania czegoś. Dotyczą osób o tak znanym niskim progu wrażliwości emocjonalnej albo znajdujących się w takim ogólnym położeniu, że częściej niż inni przeżywają określone uczucia. Tendencje te w mniejszym stopniu wyrażają wrodzone skłonności, a raczej kulturowe i społeczne następstwa uczenia się emocji.

Bardzo wiele tendencji do określonych reakcji emocjonalnych jest wynikiem społecznego uczenia się, np. klimatu emocjonalnego panującego w rodzinie. To co zabieramy z domu przeradza się w tendencję do emocjonalnego reagowania. Dziecko uczy się poprzez modelowanie. Co to oznacza? Obserwując ludzi z najbliższego otoczenia tj. rodziców, rodzeństwo, dziadków przejmuje pewne sposoby reagowania czy zachowania w określonych sytuacjach na zasadzie modelowych czyli takich, które należy powielać. Klasyczny przykład to sytuacja, w której maluch się o coś uderzy czy przewróci. Często to czy w tej sytuacji wybuchnie salwą płaczu czy głośnym śmiechem ze swojej niezdarności będzie uwarunkowane tym, jak zareagują na to zdarzenie osoby z jego otoczenia, które są świadkami tej sytuacji. W tym miejscu muszę zwrócić uwagę na bardzo ważny aspekt- to że dziecko obserwują otoczenie powiela pewne schematy reakcji nie może oznaczać, że dziecko ma zawsze czuć tak jak my!!!

Umniejszanie emocjom przeżywanym przez dziecko to ogromny błąd, jaki często popełniają rodzice. I od razu zaznaczam- wszyscy czasem ten błąd popełniamy. Dlaczego? Bo oceniamy sytuacje z perspektywy nas-dorosłych, doświadczonych ludzi, dla których złamana kredka (w sytuacji kiedy wystarczy ją po prostu zastrugać lub wybrać kolejną z kilkunastu dostępnych) czy uwierająca metka w ubraniu (która przecież nie powinna taka być, bo jest mała i wykonana z gładkiego materiału) to nic w porównaniu z problemami dorosłych tj. rachunki do opłacenia czy wyjaśnienie spornej sprawy w urzędzie. Ale czy na pewno?? Każdy z nas, niezależnie od wieku czy płci, ma swoje trudności czy problemy, które skoro stają się dla nas wyzwaniem oznaczają, że aktualnie wykraczają poza nasze możliwości lub zmuszają nas do wyjścia ze swojej strefy komfortu. To generuje różne emocje, dla każdego inne. Pod wpływem silnych emocji w mózgu zachodzą gwałtowne zmiany– wydzielane są hormony i uwalniane substancje chemiczne związane z neuroprzekaźnikami. To wprawia dziecko w stan wysokiego pobudzenia, które modyfikuje działanie kory nowej, czyli części mózgu, odpowiedzialnej między innymi za racjonalne myślenie i samokontrolę (więcej o tym w następnym artykule dotyczącym eskalacji emocji u dzieci).

To o czym zawsze powinniśmy pamiętać zawsze to fakt, że dziecko to CZŁOWIEK taki sam jak my- dorośli, tylko mniejszy, mniej doświadczony i taki, który uczy się poprzez doświadczanie. Dlatego właśnie nie powinniśmy od dzieci wymagać, by były tylko radosne, bo przecież mają takie łatwe i przyjemne życie bo otaczają się masą zabawek, mają podane jedzenie, stałą opiekę, nie muszą chodzić do pracy czy martwić się o budżet domowy. Pamiętajmy, że w ich życiu co rusz pojawiają się wyzwania, bariery, trudności, bo ich wspaniałe zabawki czasem się psują, lub, o zgrozo, trzeba się nimi podzielić; podane jedzenie nie zawsze smakuje a mama nie przyjmuje odmowy; muszą chodzić do przedszkola czy szkoły, choć nie zawsze im tam dobrze i miło czy zapadają na choroby lub mają gorszy dzień. Jak widzimy KAŻDY z nas odczuwa różne emocje, miewa lepsze lub gorsze momenty w ciągu dnia i ma do tego prawo. Dlatego nie oceniajmy, nie umniejszajmy, tylko BĄDŹMY i swoją obecnością i uważnością WSPIERAJMY.

Artykuł przygotowała:

Iwona Strzałkowska-Nowak

Psychopedagog, oligofrenopedagog, specjalista diagnozy i terapii zaburzeń ze spektrum autyzmu, trener TUS, właściciel Gabinet Terapii PUZZEL w Ostrowcu Św.

Źródło:

Benesh H., Atlas Psychologii t.2, wyd. Prószyński i S-ka, Warszawa, 2006, s.221-247

Strążka-Gawrysiak A., Self-regulation, Znak Emotikon, Kraków, 2020, s. 44-46