„Nuuudzi mi się, daleko jeszcze…?” Czyli propozycje na zabawy w aucie

            Wakacje to taki czas, w którym częściej niż w roku szkolnym wyjeżdżamy z dziećmi na różne atrakcje czy wycieczki. Podróż autem bywa ciężka dla wszystkich. Nawet, jeśli trwa krótko, to dzieciaki nauczone tego, że dostarcza się im wiele bodźców, atrakcji, rozrywki i zwykle wszystko jest dostępne, ekspresowe i na wyciągnięcie ręki, dość szybko zaczynają marudzić i dopytywać o czas dojazdu. To trudne zarówno dla dzieci jak i rodziców, ponieważ przysparza wiele przykrych emocji. Dzieci zniecierpliwione i znudzone prezentują wtedy cały wachlarz trudnych zachowań. Rodzice zaś czują poddenerwowanie, zażenowanie, niewdzięczność czy stres. To wszystko procentuje trudnym początkiem dla wszystkich i zwykle zaciera pozytywny odbiór sytuacji i odbiera radość ze wspólnego wyjazdu i atrakcji. Co zatem robić by tego uniknąć? Uprzedzić „nudzimisia” i nie dopuścić do pojawienia się go w roli pasażera na gapę 🙂 Jak? Kilka propozycji poniżej.

            Nim przejdę do propozycji polecanych przeze mnie pragnę zwrócić uwagę na to, jakich czasoumilaczy w aucie nie jestem fanką i dlaczego.

  • Tablet/telefon – owszem zajmie uwagę dziecka, pewnie nawet bardzo, ALE może ZA BARDZO. Tego typu urządzenia mogą przyczynić się do innych trudnych zachowań w momencie chęci odbioru ich dziecku i przerwania oglądania bajki czy gry. Jakość tych aktywności również pozostaje do rozważań (ale to już materiał do osobnego artykułu). Oczywiście, nie ma nic złego w dobrej bajce czy chwili grania w dobrą grę. Kluczowym jednak jest czas i jakość prezentowanych treści. Wielkość ekranów nie działa też korzystnie na wzrok czy ośrodkowy układ nerwowy młodego człowieka. Dlatego zalecam o korzystanie z rozwagą z nowych technologii.
  • Kolorowanki, puzzle, klocki– świetne aktywności ale nie w trasie. Istnieje bowiem ryzyko połknięcia, zadławienia czy zdekompletowania elementów. Dodatkowo generuje to dodatkowe trudności w postaci zapewnienia odpowiedniego podłoża- blatu do rysowania czy układania co może stać się niebezpieczne w momencie wypadku. Małe elementy często dzieciom wypadają na podłogę czy kanapę i mogą powodować chęć wypięcia się z fotelika by je podnieść czy płacz lub inne trudne dla dziecka i rodzica  momenty. Złamana kredka to kolejny pretekst do awantury, że nie wspomnę o ryzyku wsadzenia jej w oko czy wbicia w ciało podczas nagłego hamowania czy drzemki.
  • Jedzenie – przekąski w trasie są częste i powszechne. Dbajmy o zachowanie szczególnej ostrożności podczas spożywania pokarmów przez dzieci w trasie a najlepiej, jeśli to możliwe, róbmy postoje na jedzenie po to, by ograniczyć do minimum ryzyko zadławienia, poparzenia czy zalania się pokarmem.

Co zatem polecam?

  • Kolorowanki wodne – dostępne powszechnie w sklepach papierniczych, na działam dla dzieci w marketach czy na poczcie. Do tego są wielokrotnego użytku- wystarczy nalać niewielką ilość Wdy do załączonego pisaka i możemy kolorować. Po wyschnięcia obrazek ponownie staje się czarno-biały i ponownie można zacząć zabawę. Kartki są grube sztywne więc nie potrzeba dodatkowego blatu- wystarczy oprzeć kolorowankę na kolanie i można malować.
  • Gry magnetyczne tj warcaby, sudoku, kółko i krzyżyk czy puzzle specjalnie na podróż w aucie. To wersje mini słynnych gier planszowych czy puzzli na specjalnej magnetycznej planszy. To znacząco ogranicza ryzyko pogubienia czy upadku na podłogę elementu, ułatwia korzystanie w trasie i dostarcza pozytywnych emocji podczas zabawy
  •  Wspólne śpiewanie – wystarczy włączyć radio lub ulubioną playlistę i nagle auto zmienia się w scenę i koncert na żywo. To rewelacyjny czas na poznawanie swoich preferencji i ulubionych utworów, zacieśnianie relacji i budowanie pozytywnych wspomnień. Dodatkowo czas dotarcia do celu upłynie szybciej w akompaniamencie ulubionych utworów i wspólnych śpiewów przeplecionych uśmiechem i radosnym podrygiwaniem nóżki czy głowy
  • Zabawy słowno-dydaktyczne typu zagadki (Zwierze/bajka/postać/film/owoc o którym myślę… (i tutaj opis), nucenie melodii (jaka to piosenka?), naśladowanie odgłosów zwierząt i temu podobne
  • Zabawa w „Dokończ zdanie” która może być rewelacyjnym sposobem na poznanie oczekiwań, planów czy doświadczeń członków rodziny, np. „Najbardziej na świecie lubię, kiedy Mama…”, „Mój ulubiony obiad to…”, „Najlepiej ze szkoły wspominam…”, „Nie lubię, kiedy…”
  • Zabawy angażujące dzieci i trenujące spostrzegawczość (uwaga! Nie wskazane przy chorobie lokomocyjnej), np. Kto pierwszy zauważy kobietę na rowerze to mówi ROWER, Kto pierwszy dostrzeże czerwone auto, Ile aut jedzie w lewo a ile w prawo na zielonym, Ile sekund minie zanim zmieni si światło (obstawiamy, kto najbliżej tej wartości ten wygrywa), Komu odmacha pieszy itp. Zadania możemy wymyślać na zmianę, na bieżąco. Takie aktywności wpływają na poczucie szybszego upływu czasu, angażują mocno dzieci naturalnie lubiące rywalizacje, pozwalają trenować spostrzegawczość, kolory, liczenie i temu podobne. 
  • Łańcuchy pamięciowe – ustalcie kolejność i każdy powtarza słowa poprzedników i dodaje swoje. Można w ten sposób ćwiczyć pamięć i słuchanie. Tematyka dowolna- fikcyjna lub użyteczną, np lista zakupów lub rzeczy do skasowania np. Mama: „klapki na basen”, dziecko (powtarza po mamie) „klapki na basen (i dodaje swoje) „krem z filtrem”, Tata: „klapki na basen, krem z filtrem, ręcznik plażowy”, Mama: „Klapki na basen…”

            Podróż z dzieckiem nie jest łatwa i często towarzyszy jej masa trudnych emocji i zachowań. Wystarczy jednak odpowiednio się do niej przygotować i zadbać o atrakcyjnie spędzony czas by stała się wstępem do świetnej zabawy a nie wymagającym sposobem dotarcia do celu.

IwonaStrzałkowska-Nowak  

Psychoterapeutka, Psychopedagożka, oligofrenopedagożka, specjalistka diagnozy i terapii zaburzeń ze spektrum autyzmu; Trenerka TUS, właścicielka Gabinet Terapii PUZZEL w Ostrowcu Św.