Tygrysek pomaga pani sąsiadce

Pod koniec roku szkolnego rzadko używano podręczników. Nauczyciele nie chcieli obarczać dzieci dużą ilością wiedzy przed wakacyjną przerwą, dlatego starali się przekazywać im jedynie jak najwięcej dobrych wskazówek wychowawczych. Podczas jednej z ostatnich lekcji wychowawczyni klasy radziła, jak należy zachowywać się wobec osób starszych. Tygrysek słuchał wychowawczyni tylko jednym uchem, bo uważał, że wie już na ten temat wszystko.

Nic nowego – pomyślał. – Przecież mam moich ukochanych dziadków, którym często pomagam, a w naszej okolicy też mieszka wiele starszych osób, z którymi zawsze się uprzejmie witam.

Zaczął się wspaniały czas wakacji. Tygrysek miał wiele pomysłów na zabawy i nie zaprzątał sobie głowy radami wychowawczyni. Pewnego lipcowego dnia, gdy wracał późnym popołudniem od Janka, zobaczył, że do jednego z domów przy jego ulicy podjechał samochód. Wysiadła z niego starsza pani, otworzyła bagażnik i widać było, że strasznie męczy się z torbami pełnymi zakupów.

Pewnie ta pani przyjechała w odwiedziny do państwa Lisów. Zaraz pan Lis wyjedzie i jej pomoże – rzekł w duchu bez większego zainteresowania Tygrysek i przyspieszył kroku marząc o pysznej kolacji przygotowanej przez mamusię.

Pałaszując posiłek przysłuchiwał się rozmowie taty i dziadziusia:

Słyszałeś, że państwo Lisowie się wyprowadzili? – powiedział tata Tygryska, zwracając się do dziadziusia.

Tak. Teraz mieszka w nim pani Halina, moja koleżanka z czasów szkoły. Jutro pójdę do niej przywitać się i zaproponować pomoc, bo przeprowadzka pewnie jeszcze trochę potrwa – odpowiedział dziadziuś.

Słysząc to, Tygryskowi zrobiło się bardzo głupio. Wypominał sobie, że mógł przedstawić się nowej osobie na osiedlu, a nawet przenieść zakupy, a nie zrobił tego. Ta przykra myśl spowodowała, że długo nie mogąc zasnąć. Postanowił, że następnego dnia pójdzie do nowej sąsiadki, przedstawi się i zaproponuje pomoc. Rano ruszył dziarskim krokiem w kierunku domu sąsiadki. Gdy dorarł na miejsce zobaczył tę samą scenę, co poprzedniego dnia: znajoma dziadziusia ponownie dźwigała  ciężkie torby.

Dzień dobry. Mam na imię Tygrysek, A pani ma na imię Halina, prawda? Chciałbym zaproponować pomoc. Dziadziuś powiedział mi, że pani dopiero się wprowadziła i mieszka sama. Wczoraj nie pomogłem i jest mi bardzo głupio – wypowiedział jednym tchem.

Zaskoczona sąsiadka uśmiechnęła się serdecznie:

Miło Cię poznać Tygrysku. Rzeczywiście tak mam na imię, ale możesz mi mówić „babciu”. Bardzo się cieszę, że chcesz pomóc.

Tygrysek dzielnie przeniósł większość toreb i pakunków, po czym starsza pani niepodziewanie zaprosiła go na herbatkę. Jako przekąskę podała ulubione pałeczki kukurydziane o smaku truskawkowym. Wyznała, że zawsze je miała, bo były to też ulubione przekąski jej wnuczków.

Pyszna herbatka i chrupki bardzo zbliżyły do siebie gospodynię i jej młodego gościa. Tygrysek zadawał pani Halinie mnóstwo pytań, a ona chętnie opowiadała różne historie, pokazywała fotografie i była przy tym wyraźnie szczęśliwa.

Jesteś dobrym chłopcem Tygrysku – powiedziała w końcu. – Bardzo bym chciała, żeby inni młodzi ludzie byli tak dobrze wychowani, jak Ty.

Tygryskowi ulżyło, że naprawił błąd z poprzedniego dnia. Postanowił odwiedzać panią Halinę częściej, zwłaszcza że miała bardzo mnóstwo ciekawych historii do opowiedzenia, które mocno go ciekawiły. A przede wszystkim zapas pysznych chrupek, które tak uwielbiał.

Od tego dnia regularnie bywał w domu pani sąsiadki, pomagając w zakupach i drobnych naprawach. Jednak przede wszystkim dużo rozmawiali, co sprawiło, że bardzo zbliżyli się do siebie. Cala sytuacja bardzo cieszyła tygryskową rodzinkę. Pewnego razu dziadziuś powiedział:

Widzisz mój kochany, ludzie starsi często potrzebują pomocy, ale przede wszystkim zależy im na towarzystwie drugiej osoby, jej zainteresowaniu i zwyczajnej rozmowie. Bo zwyczajnie czują się bardzo, bardzo samotni, a nie mają tyle szczęścia co ja, ciesząc się codziennie z obecności twoich rodziców i ciebie. Nie wiesz nawet, jak bardzo uszczęśliwiłeś naszą nową sąsiadkę. Jestem dumny Tygrysku. Wyrośniesz na dobrego człowieka.

Autor: Dominik Szczap

Opublikowano
Umieszczono w kategoriach: Bajki

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *